Przewodnik po Lwowie w języku polskim – czy zwiedzanie Lwowa z przewodnikiem się opłaca?

Przewodnik po Lwowie w języku polskim – czy zwiedzanie Lwowa z przewodnikiem się opłaca?

Turyści jadący do Lwowa na wycieczkę po raz pierwszy w życiu zastanawiają się często jakie atrakcje zobaczyć we Lwowie i czy przy zwiedzaniu skorzystać z usług licencjonowanego przewodnika po Lwowie. Czy polskojęzyczny prywatny przewodnik po Lwowie to dobry pomysł? Sprawdzamy ile to kosztuje i staramy się odpowiedzieć na zadane pytanie.

 

Poszukując polskich przewodników po Lwowie oferty znaleźć możecie bardzo łatwo. Cena przewodnika po Lwowie nie jest niska. Za cały dzień oprowadzania liczą sobie 400 złotych. Tak, tak – 400 złotych za 8 godzin pracy, 50 złotych za godzinę. Przypominamy, że średnia miesięczna pensja we Lwowie to około 620 złotych. Warto też zapoznać się z naszym artykułem w którym opisujemy jak niewyobrażalnie wręcz tanie jest życia we Lwowie.

 

 

W podstawowym programie wycieczek są wycieczki trwające 3 lub 4 godziny. Powinno to kosztować w granicach 100 maksymalnie 200 UAH. Płacić we Lwowie 150 złotych (1100 UAH) za 3 godziny zwiedzania to czyste frajerstwo. Za taką kasę możecie spać tu w hostelu w centrum. Przez 10 dni. Porównując to do zarobków w mieście to tak, jakby w Krakowie przewodnikowi zapłacić za ten sam czas około 820 złotych (czyli blisko 2200 zł za 8-godzinny dzień pracy). Czy to legalne? Tak. Czy uczciwe? Zdecydowanie nie.

 

Płacicie więc jak za zboże – tyle samo co za takie same usługi w kilkukrotnie droższym Krakowie. A co za to dostaniecie? Spacer po cmentarzu Łyczakowskim (którego nie da się tak naprawdę zobaczyć w tak krótkim czasie) i Cmentarzu Obrońców Lwowa, wejście do Opery oraz szybkie przejścia po katedrach – Łacińskiej i Ormiańskiej, a także – co bawi nas najbardziej – wejście na dziedziniec Kamienicy Królewskiej na Rynku. Tak przy okazji – za każdy wstęp będziecie musieli jeszcze dodatkowo zapłacić z własnej kieszeni.

 

W innych – trochę tańszych – ofertach przewodnik liczy sobie blisko 300 UAH za godzinę (40 złotych za godzinę czyli 900 UAH za wycieczkę) i oferuje dodatkowo przejście się koło arsenału, kościoła Jezuitów, Ratusza na Rynku, muzeum farmacji, kościoła Dominikanów, klasztoru Bernardynów i ruin starej synagogi. Znajdziecie też takie kwiatki jak 100 złotych za spacer po Cmentarzu Łyczakowskim (bilet nie wliczony w cenę, a każdy kto zna cmentarz wie jak wejść tam za darmo) czy nawet inne, kilkukrotnie droższe spacery. Aha – dodatkowo płacicie na przykład za czas poświęcony chociażby na obiad. Dużo ciekawsze plany wycieczek po Lwowie znajdziecie w internecie. Możecie sprawdzić nasz przewodnik po jednodniowej wycieczce po Lwowie oraz garść informacji, które warto znać odwiedzając Lwów. Za darmo.

 

 

Przewodnicy po Lwowie znaleźli w polskich turystach żyłę złota. Niby 150 czy 250 złotych nie jest dużą kwotą, ale wiele osób, które nie zdają sobie sprawy z tego jak niskie są koszty utrzymania w mieście (np. wynajem mieszkania za 400 zł czy internet i telewizja kablowa za 12 zł miesięcznie) płaci kwoty niewspółmierne wysokie do cen obowiązujących we Lwowie. Wystarczy naciągnąć tylko parę grup w miesiącu, by żyć sobie jak pączek w maśle po kosztach kilkukrotnie niższych, niż nawet w Przemyślu. Tyczy się to zarówno przewodników z Polski, którzy przeprowadzili się do Lwowa widząc w nim szansę na tanie i wystawne życie, ale również i niektórych lokalnych firm, a zwłaszcza naganiaczy na płycie Rynku, którzy proponować Wam wycieczki z oferty Kumpel Tour (którego ofertę polecamy) po kilkukrotnie zawyżonych cenach (około 100 zł). W tym miejscu warto dodać, że wycieczki w tym ostatnim kosztują za godzinę złotych 8, a nie 50. Tylko trzeba po prostu samemu iść do biura i je wykupić. Zatrzymując się w temacie naganiaczy z płyty Rynku – robią dokładnie to samo co właściciele mieszkań i hoteli, którzy powiedzą Wam, że w okresie od 24-26 grudnia jest 3x drożej, bo to Święta Bożego Narodzenia. Lwów w tych dniach żyje praktycznie całkowicie normalnie, a święta prawosławne w mieście obchodzone są później, ale kasa zarobiona na nieświadomych turystach się zgadza.

 

Drugą grupą przewodników są lokalni przewodnicy. Lokalny przewodnik po Cmentarzu Łyczakowskim kosztuje 130 UAH przy grupie mniejszej, niż 10 osób. To cena adekwatna do usługi, jeśli faktycznie zbierze się Was odpowiednia ilość. Cena jest wprawdzie niższa, ale pamiętajcie o tym, że korzystając z usług przewodnika zobaczycie Lwów z jego subiektywnej perspektywy. Często mocno przeinaczonej. Przykładów niedopowiedzeń, przekłamań lub wręcz absurdalnych stwierdzeń przytaczać nie będziemy bo i tak pewnie nie uwierzycie. Po prostu samodzielnie podepnijcie się kiedyś pod grupę oprowadzanych turystów i posłuchajcie przewodnika na Cmentarzu Obrońców Lwowa.

 

 

Przewodnicy reklamują swoje usługi twierdząc, że ich przewagą nad samodzielnym zwiedzaniem jest to, że znają adresy czy godziny otwarcia muzeów czy kościołów. Wszystkie te informacje to kwestia wpisania w Google miejsca, które Was interesuje. Ot jeśli nie wiecie kiedy czynna jest chociażby Kaplica Boimów to wpisujecie sobie w Google hasło “Kaplica Boimów”, a w panelu po prawej stronie wyświetlają się wszystkie przydatne informacje. A nawet jeśli się nie wyświetlają i trzeba wejść na konkretne strony internetowe to nie ma co płacić komuś horrendalnych sum za to, że wszedł na strony lwowskich muzeów i przeczytał zakładki “historia” i “godziny otwarcia” w języku ukraińskim.

 

W dzisiejszych czasach błyskawicznego dostępu do info dotyczących zabytków Lwowa na stronach takich jak nasza czy nawet na Wikipedii osoba, która wyuczyła się dat i nazwisk po to, by opowiadać je Wam podczas płatnego spaceru po Lwowie jest całkowicie zbędna. Z resztą – goniąc po mieście i wysłuchując dat i nazwisk rzucanych jak z karabinu maszynowego i tak ich po pierwsze nie zapamiętacie, a po drugie nie zweryfikujecie bez smartfona w ręku. A weryfikacja czasem jest potrzebna.

 

 

Gdybyście podczas szybkiego monologu usłyszeli, że Cmentarz Łyczakowski otwarto w 1768, a nie w 1786 roku to czy zrobiłoby Wam to różnicę? Znajomość takich dat daje coś dopiero, gdy znany jest szerszy kontekst historyczny w dziejach kraju czy też samego rozwoju miasta. Bez wiedzy na przykład o tym jak dużym rozwojem dla Lwowa była budowa Cytadeli po Wiośnie Ludów wiele informacji brzmi zupełnie inaczej. Wiedza o przeniesieniu figury Najświętszej Maryi Panny z miejsca w którym obecnie stoi pomnik Adama Mickiewicza jest niczym bez kontekstu decyzji o zasklepieniu Pełtwi. Wymienienie z nazwiska najmłodszego lub najstarszego Obrońcy Lwowa z listopada 1918 roku nie da Wam nic, jeśli nie dowiecie się dlaczego stanął do broni. Na wgłębianie się w takie szczegóły podczas płatnych 3 godzinnych spacerów czasu nie ma. Jedynymi przewodnikami, których możemy polecić są zwykli, rdzenni mieszkańcy Lwowa władający językiem polskim. Tacy zwykli, którzy nie żyją z dojenia turystów…

 


 
Polecamy również:

 

Powiązane wpisy

2 komentarze do wpisu „Przewodnik po Lwowie w języku polskim – czy zwiedzanie Lwowa z przewodnikiem się opłaca?

  1. Rok temu we Lwowie zdecydowalismy sie na wynajecie przewodnika ale tak jak tu napisliscie placilismy za to ze jadl z nami obiad w polskiej restauracji . Drugi raz we lwowie chodzilismy juz z ksiazkowym przewodnikiem i mapka w telefonie takze przestrzegam przed wynajmowaniem bo szkoda pieniedzy

  2. Jest taka prawidłowość z usługami przewodników we Lwowie (i zapewnie w reszcie Ukrainy, bo z tym samym spotkałem się jadąc do Czarnobyla) – cena w USD, GBP czy PLN to 3x lub 4x cena w UAH czy RUB.
    Wystarczy wejść na stronę oferującą takie usługi, wejść w zakładkę “ceny” i przełączyć język z PL (względnie EN) na UA lub RU. Wszystko “magicznie” tanieje.
    Przykładowo – obecnie jedna ze stron w języku polskim: wycieczka “Średniowieczny Lwów” 40 UAH (ok. 5,6 zł) vs 4 USD (ok. 14 zł) za osobę.

    Za to za 2 wycieczki z przewodnikiem (mówiąca pięknie po polsku – nawet nie myląc się w terminach architektonicznych – pani Oksana, oraz gorzej – ale za to rownie ciekawie – mówiący pan Aleksander) zapłaciliśmy odpowiednio ok. 80 zł (500 UAH) i 70 zł (430 UAH) po kursie z 2017 r.. Każda wycieczka po 2,5 h. W drugim wypadku zdecydowałem się targować, widząc w mailach łamaną polszczyznę. I nie uważam, że przepłaciliśmy, bo oboje ciekawie opowiadali. Jeżeli ktoś jedzie po raz pierwszy do Lwowa i po prostu nie wie, gdzie się znajdują obiekty warte zobaczenia, to przewodnik wcale nie jest złą opcją. Ale za cenę nie wyższą, niż podaną powyżej. Z powodów podanych w artykule (średnie zarobki na Ukrainie) trzeba się targować.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Fot. na lic. CC; Flickr.com/by Helga Weber
Kawa lepsza od porannego seksu! To udowodnione

Tak wyglądał polski Lwów. Polskie ślady na murach, ścianach i chodnikach

Lwów
Uber na Ukrainie wkrótce jak taksówka?

Zamknij