Mogliśmy mieć w Polsce wyścigi Formuły 1 – Grand Prix Lwowa. Tak dziś wygląda Grand Prix Leopolis

Mogliśmy mieć w Polsce wyścigi Formuły 1 – Grand Prix Lwowa. Tak dziś wygląda Grand Prix Leopolis

We współczesnym Lwowie organizowane jest niewiele wydarzeń, które dumnie kontynuują polskie tradycje sprzed czasów II wojny światowej, ale na szczęście jest jedno obok którego nie można przejść obojętnie. Od kilku lat co roku we Lwowie organizowany jest zlot klasycznych samochodów upamiętniający uliczny wyścig – Grand Prix Lwowa organizowany pierwotnie od 1930 do 1933 roku. Był to jedyny wyścig poprzednika F1 w Polsce. Jak wyglądała historia polskiego motorsportu we Lwowie? Jak dziś wygląda impreza odtwarzana pod nazwą Grand Prix Leopolis?

 

W przedwojennej Polsce motoryzacja nie była zbytnio rozwinięta. W 1930 roku w Polsce było 38 319 pojazdów (włączając w to samochody osobowe, ciężarówki i autobusy). Nie oznacza to oczywiście, że nikt się nie ścigał. Kierowcy-amatorzy zasiadali zwykle za kierownicami aut producentów takich jak Austro-Daimler, Bugatti, Alfa Romeo czy Stutz. Pierwszą światowej klasy imprezą we Lwowie był Międzynarodowy Wyścig Płaski organizowany przez Małopolski Klub Automobilowy 25 sierpnia 1929 roku rozgrywany po raz kolejny na 20 kilometrach trasy Stryj-Lwów. Auta wystartowały w dwóch klasach – samochodów wyścigowych (grupy od A do J) i samochodów sportowych (również w grupach od A do J), chociaż w okolicach Lwowa ścigano się już od kilku lat na skalę ogólnopolską.

 
Grand Prix Lwowa
 

W 1929 roku faworytem był wcześniejszy zwycięzca krajowych zmagań we Lwowie inżynier Henryk Liefeldt , automobilowy mistrz Polski z 1927 i 1928 roku jadący Austro-Daimlerem widoczny na zamieszczonej wyżej fotografii. Już rok później we Lwowie zorganizowano niecą inną imprezę…
 

Grand Prix Lwowa – wyścig o Wielką Nagrodę Lwowa

Pierwszy okrężny wyścig we Lwowie zorganizowano 8 września 1930 roku. Na zawody Małopolskiego Klubu Automobilowego składało się 17 okrążeń miejskiego toru. Łącznie do pokonania był dystans 51 kilometrów i 697 metrów. Zawodnicy ścigali się m.in. ul. Pełczyńską. św. Zofii, Stryjską i Kadecką. Nawet po torach tramwajowych rozwiniętej wówczas komunikacji miejskiej. Trasa była trudna również ze względu na śliską kostkę brukową, która w wielu miejscach na trasie służy na posterunku po dziś dzień. W pierwszych okrężnych zawodach we Lwowie startowali wyłącznie Polacy. Na linii startu pojawiło się 8 kierowców w autach takich jak Austro-Daimler ADR, Bugatti 35B i 37A. Przy okazji wyścigu samochodowego odbywał się we Lwowie również wyścig motocyklowy.

 
Grand Prix Lwowa
 

Na zdjęciu z 1930 roku Franciszek Mycielski w Bugatti 37A nieopodal skrzyżowania ul. Pełczyńskiej z Bogusławskiego. W miejscu trybuny stoi dziś socrealistyczny blok. W 1930 roku triumfował Robert Kubica ówczesnego polskiego motorsportu – wspomniany już wcześniej Henryk Liefeldt. Liefeldt w Austro Daimlerze osiągnął czas 38:12.70 i mógł pochwalić się najszybszym okrążeniem z czasem 2:12.1 i średnią prędkością 82,87 km/h. Na drugim miejscu był Maurycy Potocki za kierownicą Bugatti 35B z czasem 38:26.25, a trzeci Jan Ripper w Bugatti 37A z czasem 42:07.06.
 
Trasa wyścigu z 1930 roku zabezpieczona była przez 500 funkcjonariuszy policji. Zadbano o bezpieczeństwo widzów – przy krawężnikach ustawiono worki z piaskiem, które miały wyhamować samochody w razie wypadnięcia z trasy.Wyścig w 1931 roku był już znacznie poważniejszą imprezą.

 

W 1931 roku okrężny wyścig we Lwowie zorganizowano 7 czerwca. Trasa wyścigu pozostała bez zmian. Zmieniła się liczba okrążeń – tym razem do pokonania był dystans 152,5 kilometra, czyli 50 okrążeń trudnego miejskiego toru. Wystartowało 6 kierowców, do mety dotarło tylko trzech. Na pierwszym stopniu podium stanął późniejszy mistrz Europy z 1934 roku Hans Stuck jadący Mercedesem SSK z czasem 1:56,45, drugi był Max Hardegg w Bugatti T35 z czasem 1:58,56. Na ostatnim podium znalazł się Stanisław Hołuj, również w T35. Polski kierowca osiągnął czas 2:03,45. Najszybszym okrążeniem pochwalić się mógł Stuck z czasem 2:10,0 i średnią prędkością 84,4 km/h.

 
Grand Prix Lwowa
Na zdjęciu automobil klasy turystycznej z impetem wjeżdżający w ul. Pełczyńską.
 

W 1932 roku wyścigiem we Lwowie zainteresowała się organizacja AIACR będąca poprzednikiem znanej dziś FIA. Od teraz międzynarodowy wyścig rozegrany 19 czerwca dumnie nosił miano I Grand Prix Miasta Lwowa. Trasa pozostała bez zmian, ale zwycięzca przejechał 66 okrążeń składających się na dystans 200,7 km. Wystartowało 8 kierowców, do mety dotarło 6. W 1932 roku triumfował Rudolf Caracciola w Alfa Romeo 8C-2300 z czasem 2:19,53 drugi był Albert Broschek w Mercedesie SSK z czasem 2:34,21, a trzeci Laszlo Hartmann w Bugatti T37A, któremu na dojazd do mety potrzebny był czas 2:35,05. Polscy kierowcy – Jan Ripper i Stanisław Hołuj uplasowali się na 4 i 5 miejscu. Najszybszym okrążeniem z czasem 2:02,08 i średnią prędkością 89,15 km/h pochwalić mógł się Caracciola.

 

11 czerwca 1933 roku odbyły się kolejne Grand Prix Lwowa znane też jako Międzynarodowe Okrężne Wyścigi Automobilowe. Dystans wyścigu wzrósł tym razem do 304,1 km czyli 100 okrążeń. Do wyścigu w klasie Grand Prix zgłosiło się 10 kierowców, do startu zakwalifikowano tylko 8, a jedynie 3 ukończyło wyścig. Jednocześnie rozegrano też wyścig klasy boiturette w którym wystartowała m.in. Maria Koźmianowa. Wyścigi w 1933 roku rozegrano przy deszczowej pogodzie. Mimo złych warunków atmosferycznych zgromadził około 30-tysięczną publiczność.

 
Grand Prix Lwowa
Na zdjęciu auta klasy turystycznej przed startem.
 

Pierwszy na mecie Grand Prix zameldował się Eugen Bjornstad z czasem 3:40:28, drugi dotarł zdyskwalifikowany później Renato Balestero z czasem 3:43:53,3, a trzeci pojawił się na niej Per-Viktor Widengren z czasem 3:44:25,2. Najszybsze kółko należało do Bjornstada z czasem 2:06,210 i średnią prędkością 86,7 km/h. Warto zwrócić uwagę, że czas ten jest wyższy, niż rekordowy czas z 1932 roku. Wszyscy kierowcy meldujący się w czołówce ścigali się autem Alfa Romeo 8C-2300. Po latach okazało się, że Bjornstad również oszukiwał. W jego samochodzie zainstalowany był dodatkowy zbiornik paliwa.

 

Dobrze zapowiadająca się impreza będąca w opinii ówczesnych kierowców jednym z najtrudniejszych wyścigów mogła stać się podwaliną pod organizację we Lwowie zawodów Formuły 1, tak jak miało to miejsce jak w Monte Carlo w Monako w którym na torze ulicznym ścigano się od 1929 roku. Niestety, czasów uzyskanych w 1934 roku we Lwowie nie udało się już nigdy poprawić. Ze względu na problemy finansowe i szalejący kryzys kolejnego wyścigu Grand Prix we Lwowie już nie zorganizowano. Po wojnie i wywózce Polaków ze Lwowa nowe władze nie patrzyły chętnie na próby organizacji wyścigu. Impreza motorsportowa powróciła do Lwowa na taką samą trasę dopiero niedawno pod zmienioną nazwą Leopolis Grand Prix.

 

Leopolis Grand Prix

Grand Prix Lwowa 2018
 
Pomysł odwołania się do historii motorsportu zrealizowali członkowie Klubu Miłośników Motoryzacji Zaz-Kozak. Impreza przekształciła się w zlot klasycznych, ale nie tylko przedwojennych, samochodów. Po raz pierwszy zorganizowano ją w 2000 roku. Na następną edycję trzeba było czekać 6 lat. Później impreza została zorganizowana w 2010 po kolejnych latach przerwy. Dziś wszystko wskazuje już na to, że kilkudniowa impreza dla fanów klasycznych czterech kółek pozostanie już imprezą cykliczną.

 

Ze względu na niewielką odległość Lwowa od polskiej granicy i łatwy dojazd samochodem w imprezie bierze udział bardzo wiele klasycznych samochodów z Polski. Auta z Polski są zwykle jednymi z ciekawszych we Lwowie. Znad Wisły przyjeżdżają najróżniejsze pojazdy w tym takie perełki jak Jaguar E-Type w 2017 roku czy Fiat 508 III S (zbudowany w Stanisławowie w 1937 roku), Porsche 365, Willys Whippet Overland 96, Opel Olimpia Rekord P2 czy cała gama roadsterów Mercedesa w 2018 roku.

 
Grand Prix Lwowa 2018
 

W 2017 roku Grand Prix Leopolis toczyło się w atmosferze skandalu. Na imprezie w konkursie elegancji pojawili się uczestnicy na niemieckim wojskowym motocyklu BMW przebrani za członków SS Galizen – ochotniczej ukraińskiej formacji SS. Polska załoga jadąca Saabem 99 Grand Lux zdecydowała o wycofaniu się z reklamowanej również w polskiej prasie imprezy. W 2018 roku we Lwowie też znaleźć można było podobnych odtwórców.

 

Leopolis Grand Prix we Lwowie organizowane jest w pierwszych dniach czerwca. Wydarzenie ściąga właścicieli i amatorów klasyków na trzy dni. Obok samego “wyścigu” na historycznej trasie zamykającego każdy weekend “Grand Prix” organizowane są koncerty, zabawy dla dzieci i imprezy towarzyszące.

 
Grand Prix Lwowa 2018
 

Leopolis Grand Prix jest obecnie organizowane w pierwszych dniach czerwca. Więcej zdjęć z edycji Leopolis Grand Prix 2018 znajdziecie w osobnej galerii zdjęć.

 

 

Polecamy również:

 

Powiązane wpisy

Pizzeria En Plato, Bibice, Kraków
En Plato. Pizza & pasta – najlepsza pizza w Małopolsce, Warszawska 170, Bibice

Cafe Arka, Lanckorona
Kawiarnia Arka Cafe w Lanckoronie. Gdzie zjeść w Lanckoronie?

Pasaż Mikolascha we Lwowie. Ruiny historii przy ul. Kopernika 1

Zamknij