Tanie jedzenie Kraków – Nowa Huta – bar mleczny Gaja, osiedle Bohaterów Września 1J, Kraków

Tanie jedzenie Kraków – Nowa Huta – bar mleczny Gaja, osiedle Bohaterów Września 1J, Kraków

Ostatnio zajmujemy się głównie opisywaniem kawiarni i restauracji we Lwowie ale teraz czas na Kraków, a dokładnie rejony Nowej Huty. Przed Wami relacja z wizyty w tanim barze mlecznym Gaja (Ga&Ja) na osiedlu Bohaterów Września 1J/LU4 koło myjni samochodowej. Okazuje się, że w Krakowie też można tanio zjeść. Jak prezentują się ceny i menu w barze Gaja?

 

Bar Gaja – lokalizacja i wystrój

Odkrycie baru mlecznego w Nowej Hucie było całkowicie przypadkowe i wiązało się z koniecznością… umycia samochodu. Nigdy nie spodziewalibyśmy się, że w takim miejscu powstać może lokal gastronomiczny. Bar mleczny Gaja na Bohaterów Września w Krakowie urządzony jest na parterze jednego z nowo wybudowanych budynków. Dokładnie pomiędzy myjnią samochodową, a sklepem Intermarche. Na GPS-ie lepiej ustawić sobie ulicę Srebrnych Orłów. Wnętrze dysponuje kilkoma niewielkimi, stolikami, dużą ladą z kasą i sztućcami oraz dużą tablicą z rozpisanym menu baru Gaja.

 

 

Dania podawane są na szklanych talerzach wraz z normalnymi sztućcami, co jest sporym zaskoczeniem. Spodziewalibyśmy się raczej papierowych tacek lub plastikowych talerzyków i sztućców. Niestety w lokalu ustawiona jest także niczym nieoddzielona “bawialnia” dla dzieci. Weekendowy obiad nie będzie więc spożyty w miłej atmosferze, a raczej wśród wrzasków. To jeden z minusów lokalu. W tygodniu w godzinach porannych dzieci jest znacznie mniej.
 

Bar Gaja – menu

Menu baru jest skromne i po pewnym czasie może się znudzić. W lokalu serwowane są śniadania i dania obiadowe – zupy, pierogi, dania mięsne oraz dania z ryb.

 

 

W menu śniadaniowym znalazły się jajecznice (2,90 zł i 4,20 zł), jaja sadzone (4,20 zł), trzy rodzaje omletów (każdy po 5,20 zł), a także płatki i parówki (odpowiednio po 2,50 i 4,20 zł).

 

Wśród zup serwowany jest rosół (kosztuje tylko 2,50 zł), żurek z ziemniakami, jajkiem oraz ziemniakami i kiełbasą (3,00, 3,50 oraz 5,50 zł). Dodatkowo serwowany jest barszcz czerwony z… pierogami mięsnymi za 4,60 zł. W menu baru Gaja na Bohaterów Września jest także bigos za 7 złotych. Próbowaliśmy prawie wszystkich podawanych tu zup. Przyczepić się można do jakości barszczu czerwonego i wkładki. Pierogi są niesmaczne i pasują do barszczu jak pięść do nosa. Dużo lepszy barszcz i pierogi serwowane są w nieodległym i również niedawno otwartym, tanim lokalu Przystanek Pierogarnia – Przystanek Kaufland na ul. Kombatantów 16a.

 

 

Bar Gaja serwuje również pierogi ruskie za 7,50 zł oraz wspomniane już pierogi mięsne (jak wyżej – nie polecamy) i pierogi ze szpinakiem po 8 złotych za porcje.

 

Na uwagę zasługują spaghetti – bolońskie za 8 zł oraz Carbonara za 12 zł. Smaczna jest również sałatka z kurczakiem. Jest wprawdzie trochę przekombinowana, ale przynajmniej jest to faktycznie sałatka z kurczakiem, a nie – jak to zwykle w Krakowie bywa – sałatka z dwoma kawałkami kurczaka i sałatą.

 

 

W tanim barze Gaja na Mistrzejowicach zjemy kotlety z kurczaka (panierowany i w chrupiącej panierce po 8,90 zł), kotlety schabowe po 8,50 zł, kotlet po kijowsku (w Polsce popularny pod zupełnie mylną francusko brzmiącą nazwą de volaille) za 9,20 zł, a także golonko, schabowe z dodatkami, kluski śląskie czy placki ziemniaczane. Ceny wszystkich dań nie przekraczają 11 złotych. Właściciele baru stosują niesympatyczną zagrywkę, która zdobywa coraz większą popularność w Polsce – cena potrawy mięsnej podawana jest bez ceny ziemniaków czy frytek, które dokupić trzeba osobno. Za ryż płaci się tu 2 zł, tłuczone ziemniaki kosztują 2,50 zł, a za frytki płaci się 3,50 zł. Nawet doliczając cenę frytek – wciąż nie jest drogo.

 

Największą atrakcją baru Gaja są jednak “dania dnia”. Za 14,99 zł dostajemy tu zupę, drugie danie oraz kompot, a czasem też kawałek ciasta. Menu “dań dnia” jest różnorodne, a aktualna rozpiska podawana jest po 11:00 na Facebooku baru mlecznego Gaja. Jako “dania dnia” często podawane są potrawy, których nie ma w menu. Takie jak chociażby zupa grzybowa, pieczarkowa czy kapuśniak. Mamy więc pewność, że opracowane są specjalnie na tą okazję i nie trafiły od menu tylko dlatego, że wczoraj się nie sprzedały. W piątki podawana jest ryba. Szacunek do tradycji to duży plus w naszych oczach, ale wiadomo przecież, że nie wszyscy – nawet wierzący – jedzą w piątki rybę.

 

 

Podsumowanie

Przedstawiciele lokalu zapewniają, że jedzenie można zamawiać również telefonicznie na określoną godzinę. To całkiem spore ułatwienie. Lokal jest mały, więc często są tu tłumy, nie ma gdzie usiąść i jest bardzo głośno. Zwłaszcza w soboty. Do wad baru zaliczyć można zapach tłuszczu, który przechodzi z kuchni na salę, rozwrzeszczane dzieci, które niczym nie są odizolowane od klientów, którzy chcą zjeść w spokoju oraz małą liczbę miejsc parkingowych na miniaturowym osiedlu. Samochód trzeba zostawić na parkingu sklepu Intermarche. Talerze odnosi się samodzielnie. Tani bar Gaja jest dobry, bo jest tani. Za te pieniądze zbyt wysokiej jakości dań raczej nie ma co się spodziewać.

 

Jedzenie – jak na Kraków – jest tańsze i zwykle smaczniejsze, niż w wielu popularnych w Krakowie “chińczykach” czy innych osiedlowych barach. Posiłki są świeże, obsługa ok. Co ciekawe – w barze Gaja da się płacić kartą. Jedzenie zamawiać można pod numerem telefonu 608 147 745. Niestety – zamawiając jedzenie na wynos trzeba dopłacić za opakowanie, które kosztuje tu aż 1 zł. Tymczasem hurtowy zakup takiego opakowania to koszt około 10 groszy za sztukę.

 

 

Szkoda tylko, że lokal nie pomyślał o dowozie do klientów. Koszt wynajmu skutera na miesiąc to tylko kilkaset złotych, a przy dobrym marketingu miejsca klienci na pewno się znajdą. Lokal wygląda na otwarty dosyć niedawno. Miejmy nadzieję, że nie stanie się z nim to, co zwykle dzieje się w Krakowie – jakość posiłków i niskie ceny utrzymują się tylko przez kilka miesięcy od otwarcia, a potem jest drożej i mniej smacznie. Trzymamy jednak kciuki, by w tym wypadku chęć zysku nie zniszczyła tego, co udało się błyskawicznie zbudować.

 

Godziny otwarcia baru Gaja na Bohaterów Września – od 9:00 do 18:00 w tygodniu i od 09:00 do 16:00 w soboty. Dania obiadowe podawane są od 12:00. W niedziele lokal jest zamknięty.

 


 

Powiązane wpisy

 

Edycja: Uderz w stół i nożyce się odezwą. Artykuł został zaatakowany przez spamera. Jedną osobę używającą kilku fikcyjnych tożsamości. Nie będziemy sugerować kto to, ale ta osoba powinna wiedzieć – nie tak robi się marketing w internecie. “Internety” rozumie się za to w “Przystanku Pierogarnia” pod nieodległym sklepem Kaufland.

7 komentarzy do wpisu „Tanie jedzenie Kraków – Nowa Huta – bar mleczny Gaja, osiedle Bohaterów Września 1J, Kraków

  1. Mi tez,jak Panu , przeszkadzaja te ” rozwrzeszczane dzieci”. Powinnismy traktowac sie jakos ogol spoleczenstwa , ktore lubi razem jesc posilki, z godnoscia, ale oczywiscie znajda sie tacy, ktory zawsze musza zabierac ze soba swoje dzieci. Jak ktos chce zjesc w spokoju, to musi siedziec w domu, bo wychodzac do takiego baru mlecznego mozna narazic sie na rozwszeszczana holote :P co za kraj…

  2. genialne jedzenie w krakowie jest tuż przy starym mieście w restauracji pod złotą pipą – ostatnio tam wpadłam przypadkiem :D Totalnie smacznie i klimatycznie! :) Drogo też nie było :)

  3. JulaMalwi – byłam tam jakiś czas temu i przyznam, że chociaż w pierwszej chwili byłam (nie wiem dlaczego) sceptycznie nastawiona, to koniec końców masz rację. Smacznie, świeżo i miło. :) Wyszłam zadowolona

    • Pani Julio vel Tereso. Wiemy, że Pod Złotą Pipą to bardzo miły lokal, ale następne próby marketingu szeptanego i spamowania kłamliwymi komentarzami będą blokowane.

    • Jeszcze taka porada – za darmo, a zwykle są płatne – klienci taniego baru z żarciem po 10 złotych nie są grupą docelową dla dobrej restauracji z posiłkami po 30-50 złotych za porcję bo po prostu są na nią za biedni. Po co spamować artykuł opisujący tani bar? Już lepiej spamować było artykuł o Głodnym Mikołaju, że w Krakowie też jest kuchnia galicyjska i takie tam brednie. Pozdrawiamy cieplutko :).

  4. Mogliście napisać , że nie ma gdzie parkować. Ogólnie byłam i raczej nie wrócę więcej .

  5. Ciekawy artykuł. Szczególnie, że brakuje recenzji lokali nie mieszczących się w centrum Krakowa. Chętnie spróbuję oferowanych tam obiadów. Jeśli chodzi o smaczne, domowe jedzenie w przystępnej cenie z dowozem w tych okolicach to mogę śmiało polecić https://www.barpod15.pl

    W naszej firmie zamawiamy w tym miejscu obiady od dłuższego czasu i jesteśmy bardzo zadowoleni :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Krakowski Croissant – moda ze Lwowa w Krakowie. Kraków, ul Krakowska 36

Lwów - tramwaj
Cena biletu komunikacji miejskiej we Lwowie wkrótce wzrośnie

Cafe Tramwaj w Tarnowie
Cafe Tramwaj w Tarnowie. Kawiarnia w tramwaju w Tarnowie

Zamknij