Kościół św. Michała Archanioła, Stara Sól. Ruina 25 kilometrów od polskiej granicy

Kościół św. Michała Archanioła, Stara Sól. Ruina 25 kilometrów od polskiej granicy

Pamięć o Lwowie powoli odradza się wśród Polaków. Pamiętamy o kolumnie Adama Mickiewicza, pamiętamy o Cmentarzu Obrońców Lwowa, dzięki naszemu opracowaniu o Zamku w Podhorcach również i o tej budowli odradza się pamięć. W okolicach Lwowa jest jednak bardzo wiele cennych zabytków o których nikt nie pamięta bo po prostu o nich nie wie. Przy drodze do Lwowa około 25 kilometrów od granicy od lat niszczy się kościół św. Michała Archanioła.

 

Na łamach naszego bloga w wielu tekstach opisywaliśmy podróż do Lwowa samochodem. Wielu czytelnikom – zwłaszcza tym jadącym z południowych obszarów Polski – polecaliśmy przejazd przez Bieszczady przez Arłamów lub nieco prostszą przez Birczę, a następnie przekroczenie granicy na niewielkim przejściu w Krościenku. Jadąc tą drogą w kierunku Lwowa nie da się nie przejechać przez małą wieś Stara Sól. To znaczy istnieje oczywiście inna droga. W Chyrowie wystarczy nie skręcać w prawo na Stary Sambor, ale jakość tej drogi jest gorsza, więc lepiej jechać przez Starą Sól. Każdemu kto przejechał przez wieś w oczy mogły rzucić się ruiny znajdujące się po lewej stronie.

 

Kościół św. Michała Archanioła w Starej Soli

Kościół św. Michała Archanioła, Stara Sól
 

Świątynia w Starej Soli została wzniesiona w 1660 roku aczkolwiek już wcześniej w tym samym miejscu znajdować się musiała starsza konstrukcja o czym świadczy mieszcząca się z tyłu kaplica św. Anny i tabliczka z napisem datująca wzniesienie kaplicy na 1365 rok. Pierwotną konstrukcję finansować miał król Kazimierz Wielki.

 

Niewiele jest źródeł traktujących o kościele w Starej Soli. Wiadomo, że zbudowany tu – prawdopodobnie drewniany – kościół został zniszczony przez siły Chmielnickiego w 1648 roku. Niedługo później odbudowano kościół, którego mniej-więcej pierwotną formę możemy dziś oglądać.

 
Kościół św. Michała Archanioła, Stara Sól
 

Świątynia w Starej Soli nie miała łatwego życia co widać po najróżniejszych śladach na budynku. Została uszkodzona w czasie I wojny światowej, wprawny obserwator dostrzeże tu wciąż ślady po ostrzale. Odbudowano ją w 1930 roku. Wielokrotnie musiała być przebudowywana. Zamurowano m.in. kilka okien kaplicy św. Anny. Kiedyś budynek zdobiła bardzo okazała sztukateria. Jak wyglądała – musimy sobie to wyobrazić patrząc na to co zachowało się do dziś oraz na zachowane figury Apostołów.

 

Warto zwrócić uwagę również na stojącą nieopodal drewniano-ceglana dzwonnica będąca jednocześnie bramą na dziedziniec kościoła. W niektórych źródłach przeczytać można hipotezę o tym, że jest to pozostałość po dawnej mającej mieścić się tu warowni.

 
Kościół św. Michała Archanioła, Stara Sól
 

Po II wojnie światowej kościół nie miał lekko. Jak wiele świątyń po dawnych gospodarzach przekształcono go na skład. W tym wypadku konopi. Popadającą w ruinę konstrukcję w latach 70-tych strawił później pożar praktycznie całkowicie wyniszczający wnętrze kościoła. Zachowały się trzy boczne ołtarze. Pożar gaszony był – jak nie trudno zgadnąć po nazwie wsi – słoną wodą co jeszcze bardziej przyczyniło się do dalszej dewastacji.
 
Polska społeczność odzyskała ruinę dopiero w 1995 roku. W 2001 roku przy okazji wizyty Jana Pawła II we Lwowie poświęcono pamiątkową tablicę zdobiącą dziś mury kościoła. Przejeżdżając obok świątyni zauważyć można, że powolne prace konserwatorskie mają tu miejsce. Na szczęście budowla kryta jest dziś szczelnym dachem.

 
Kościół w Starej Soli
 

Z wielką ochotą napisalibyśmy coś więcej o tym wyjątkowym miejscu i zrobilibyśmy to znacznie wcześniej. Niestety mimo wielu prób kontaktu z okolicznymi parafiami rzymskokatolickimi i księżmi ze Lwowa nigdy nie udało nam się dotrzeć do nikogo kto wie więcej o świątyni w Starej Soli. Niewiele przeczytać można o niej w źródłach, którymi dysponujemy. Jeśli wiedzą Państwo o nim coś więcej, dysponują Państwo starymi zdjęciami budowli lub znają Państwo osoby, które mogą wiedzieć coś wiedzieć – bardzo prosimy o kontakt chociażby na Facebooku.

 

 
Polecamy również:

 

Powiązane wpisy