Na co uważać w Budapeszcie? 9 sposobów na oszukanie turystów

Na co uważać w Budapeszcie? 9 sposobów na oszukanie turystów

Wyjazd na Węgry do Budapesztu jest zwykle wyjazdem bardzo bezpiecznym. Wysokie bezpieczeństwo na Węgrzech nie oznacza jednak, że na Węgrzech nie oszukują. Na co uważać w Budapeszcie? Czy zdażają się kradzieże, czy są Cyganie i imigranci? Dziś o kilku sposobach na oszustwa w węgierskiej stolicy.

 


Taksówki

 
Będąc w Budapeszcie nigdy nie zgarniamy samochodu z ulicy. To prosta metoda na to, by zapłacić jak za zboże. Jeśli używamy taksówki w Budapeszcie to zamawiamy ją przez telefon, a najlepiej prosimy o to znajomych Węgrów, by nie rzucało się w uszy, że przejazd zamawia turysta. W Budapeszcie nie działa Uber. Na Węgrzech działa za to Bolt pozwalający nieco zaoszczędzić.

 


Kieszonkowcy

v

Kradzieże w Budapeszcie zdarzają się bardzo często. Na cygańskich i nie tylko cygańskich kieszonkowców uważamy w okolicach każdej dużej atrakcji turystycznej, w kawiarnianych ogródkach, a zwłaszcza na dworcach, stacjach metra i bazarach. Nie łapcie się na próby odwrócenia Waszej uwagi, a jeśli zauważycie wokół siebie gęstniejący tłum znaczy to, że trzeba szybko się oddalić i uważać.

 


Komunikacja miejska

 
Jednym z najlepszych sposobów poruszania się po mieście jest oczywiście metro w Budapeszcie. W wagonach metra jest zwykle bardzo bezpiecznie i nie ma się czego obawiać. Gorzej jest w pozostałych formach transportu publicznego. Jadąc podmiejskim autobusem lub najpopularniejszymi liniami tramwajowymi warto uważać aż do przesady.

 


Kantory


 
Pod żadnym pozorem nie łapcie się na jakiekolwiek oferty wymiany pieniędzy poza oficjalnymi kantorami. Wymiana w nieprzeznaczonych ku temu miejscach jest po pierwsze nielegalna, a po drugie nigdy się na niej nie wychodzi z zyskiem.

 


Bilety na darmowe atrakcje, zakup klapek

 
Przekręt stosowany przed największymi atrakcjami Budapesztu, których zwiedzanie jest darmowe jest bardzo prosty. W okolicy kręcą się osoby pobierające nienależne opłaty za wejście. Przed łaźniami Szechenyi przekręt jest nieco inny i polega na sprzedaży klapek po zawyżonej cenie.

 


Cena za kilogram ceną za sztukę


 
Jeśli robicie zakupy w mniejszym sklepiku i od razu rzuca się w oczy, że jesteście turystami może zdarzyć się proste oszustwo przy kupowaniu produktów spożywczych – cena za kilogram zostanie policzona jako cena za sztukę. Podobnego oszustwa można spodziewać się w restauracjach w Budapeszcie ustawionych tylko na obsługę naiwnych turystów.

 


Sprzedawcy perfum i telefonów


 
Jeśli podejdzie do Was ktoś z lukratywną ofertą zakupu smartfona lub perfum to opcje są dwie. Albo rzeczy są kradzione, albo częściej po prostu podrabiane. Na Węgrzech nie kupujemy nic od przypadkowo spotkanych osób.
 


Flitrująca Węgierka


 
Jeśli w okolicy największych atrakcji zagada do Was ponętna nieznajoma i szybko zaprosi na drinka do baru, który sama wcześniej wybrała możecie być pewni, że wcale nie ma ochoty na przygodę z przyjezdnym Polakiem. Nie dajcie się zaprowadzić do baru z nieznajomymi. Przygody nie przeżyjecie. W najlepszym wypadku skończy się na bardzo wysokim rachunku.

 


Ceny dla turystów, samodzielnie przyznany napiwek


 
Niektóre restauracje mają odrębną kartę menu dla przyjezdnych, a inną z niższymi cenami dla lokalsów. Wystrzegajcie się też zamawiania z karty dań bez wydrukowanych cen. Kupując langosze patrzcie dobrze czy wszystkie dodatki są wliczone w cenę czy sprzedawca będzie chciał by jeszcze dopłacać za ser czy śmietanę. Przekręty zdarzają się w Wielkiej Hali Targowej i przy największych atrakcjach oraz na jarmarku świątecznym. Patrzcie czy obsługa lokalu sama nie przyznała sobie napiwku.

 


 

Polecamy również: