Co przywieźć z Krakowa? Pchli targ pod Halą Targową, ul. Grzegórzecka 3, Kraków

Co przywieźć z Krakowa? Pchli targ pod Halą Targową, ul. Grzegórzecka 3, Kraków

Pchli targ pod Halą Targową w Krakowie to miejsce wręcz kultowe. Tak kultowe jak kiełbaski z niebieskiej Nyski pod Halą. W każdą niedzielę okolice bazaru zamieniają się w giełdę staroci, miejsce handlu książkami, starymi zdjęciami i pocztówkami, książkami, obrazami, meblami, sztućcami, a nawet rowerami i winylami. W poszukiwaniu pamiątek z Krakowa warto więc udać się na targ staroci bowiem na pchlim targu w Krakowie znajdziecie praktycznie wszystko. Kiedy i gdzie dokładnie jest krakowski pchli targ?

 

Historia krakowskiej hali targowej rozpoczyna się jeszcze przed II wojną światową. Miasto zainwestowało w budowę hali, którą udało się otworzyć przed nazistowskim najazdem. Hala targowa to jedno, ale w tym wpisie interesuje nas bardziej jego otoczenie. Plac targowy zarządzany od 1991 roku przez spółkę Unitarg w tygodniu jest miejscem handlu produktami spożywczymi i innym towarem niskiej jakości. Nie jest to miejsce tak ogromne i różnorodne jak Rynek Krakowski we Lwowie i po wizycie tam nie robi już zbyt wielkiego wrażenia, ale wciąż czuć tu ducha minionej epoki. W każdą niedzielę miejsce zamienia się w słynny targ staroci znany wśród turystów i mieszkańców miasta. Prawdziwą atrakcję Krakowa i Grzegórzek.

 

 

Według zapewnień spółki liczba handlarzy ściągających na pchli targ w Krakowie dochodzi prawie do tysiąca. To raczej szacunki na wyrost, ale jedno jest faktem – handlarzy “wszystkim i niczym” jest tu naprawdę sporo. Część pojawia się swoimi zdezelowanymi samochodami już w środku nocy. O 3 lub 4 nad ranem. Na pchlim targu pod Halą Targową w Krakowie zakupić można praktycznie wszystko.

 

Jednym z towarów, którym handluje się tu najczęściej są książki. W większości zniszczone, PRL-owskie wydawnictwa. Nieciekawe i kompletnie nic nie warte jak chociażby egzemplarze słynnej serii Żółtego Tygrysa. Część to względnie nowe książki, których nie udało się sprzedać. Takie jak hity sygnowane twarzami polskich “gwiazd”, ale wśród tony chłamu zawsze można próbować wygrzebać coś ciekawego. Zwykle panuje tu zasada, że im książka grubsza, tym droższa. Niemili sprzedawcy wyglądający jak menele mogą być mylący na pierwszy rzut oka, ale to starzy wyjadacze. Wiedzą co i ile kosztuje. W końcu tak przecież zarabiają na wódkę. Obok handel gazetami odkupionymi ze zwrotów, krzyżówkami i płytami z German Scheisse Video.

 

 

Handlarzy starymi płytami muzycznymi, często też kasetami i płytami CD, jest tu bardzo dużo. Ceny w granicach rozsądku i duży wybór płyt sprawiają, że ściąga tu wielu melomanów. Obok siebie stłoczeni są handlarze starymi sztućcami, porcelaną i tym podobnymi gadżetami. Niestety – ceny wysokie. Podobnie jak u sprzedających antyki czy obrazy.

 

Osobną kategorią sprzedających są biedne staruszki czy po prostu menelice i żule sprzedający co się da. Używane zabawki dziecięce, resoraki, przechodzone ubrania, marketowe odtwarzacze MP3 i CD, stare i nic nie warte komórki po 5 złotych czy nawet badziew taki wielki jak figurki z Kinder Niespodzianek. Swoje “stragany” rozstawiają w okolicach śmietników, a wystawione przedmioty często leżą na foliach, szmatach albo i na ziemi. Podobne rzeczy kupimy też w okolicach samej Hali Targowej pod dawnym mostem nad korytem Starej Wisły. Sprzedają tu nawet… butelki po piwie Grolsch.

 

 

Na pchlim targu w Krakowie kupimy stare zdjęcia, dokumenty, pocztówki. Od czasów zaborów, przez dwudziestolecie międzywojenne i czasy komunistycznego PRL-u. Mało dokumentów, zdjęć czy pocztówek z okresu nazistowskiej okupacji. Czy warto? Nie warto tutaj kupić nic. Ceny wywindowane do granic możliwości. Za ładną starą pocztówkę z widokiem Lwowa wołają od 25 do nawet 40 złotych. Pocztówki i zdjęcia z Krakowem są tańsze, ale i tak na Allegro można dostać je taniej. Dobre jedynie jeśli szukacie czegoś co jest wartościowe, ale sprzedawca o tym nie wie. Na giełdzie staroci kupimy też ordery i odznaczenia (pewnie w większości fałszywe), przypinki, proporczyki.

 

Jak na każdym bazarze jest i sekcja gastronomiczna. Ale nie zawsze. Dostaniemy tu bazarowe klasyki. Hot dogi, zapiekanki, kiełbasy, herbata i kawa w plastikowych kubkach. Ceny znośne. Jest nawet gdzie usiąść i zjeść.

 

 

Kolejną ciekawą grupą sprzedających są osoby handlujące praktycznie rzecz biorąc złomem. Używane brony, motyki, złom stalowy, części do maszyn, reflektory i części od starych samochodów, które jeszcze tego samego dnia wystawiane są przez szukających frajerów na facebookowej grupie amatorów klasyków z Krakowa. Do wyboru do koloru. Niedaleko od nich pojawiły się też… stragany Ukraińców. Handlują tu kosmetykami, chałwą i innymi rzeczami, które można kupić na Ukrainie. Ceny – rzecz jasna – wyższe, niż ceny we Lwowie.

 

W okolicach parkingu przy którym wieczorem sprzedawane są kiełbaski z Nyski rozstawiają się nawet osoby sprzedające… produkty spożywcze. Szukają tu amatorów słodyczy, kawy czy chemii przywiezionej z Niemiec. Sprzedawane są tu też rowery. Znane są historię osób, które swój skradziony rower znalazły potem pod Halą Targową. Czy kupować – sami sobie odpowiedzcie.

 

 

Krakowski pchli targ pod Halą Targową to ciekawe miejsce. Czuć tu jeszcze bazarowy klimat lat 90′. Czy warto tu kupować? Jeśli nie zarabiacie w euro i nie znacie się na asortymencie na tyle, by za grosze kupić coś wartego kilka lub kilkanaście razy taniej, to większości rzeczy lepiej poszukać na Allegro. Oczywiście są tu też rzeczy tanie jak barszcz. Kiedyś kupiliśmy tu gigantyczny dymion za 20 złotych i kilka ciekawych książek po 2 złote za sztukę. Pamiętajmy jednak, że część przedmiotów sprzedawanych pod Halą Targową może pochodzić z przestępstw. Uważajcie na oszustów i kieszonkowców. Przed wizytą ubierzcie się w swoje najgorsze ubrania. Giełda staroci pod halą targową to mimo wszystko jedna z rzeczy, którą warto zobaczyć w Krakowie.

 

Handel na niedzielnym pchlim targu na Grzegórzkach rozpoczyna się już we wczesnych godzinach rannych. Handlarze zwijają się wczesnym popołudniem, ale jeśli idziecie na łowy w poszukiwaniu wyjątkowych przedmiotów – bądźcie tu wcześnie rano. Tłumy pojawiają się bowiem już przed 10:00. Im lepsza pogoda tym sprzedających i odwiedzających jest więcej.

 

 

Pewnym problemem jest też parkowanie. Odwiedzający pchli targ zwykle zajmują większość darmowych miejsc parkingowych na oddalonym niedaleko osiedlu i ulicach w pobliżu Hali Targowej. Są tu na szczęście dwa tanie płatne parkingi. Ten przy samej hali czasem jednak nie działa i jest na nim niewiele miejsc parkingowych.

 


 

Powiązane wpisy

2 komentarze do wpisu „Co przywieźć z Krakowa? Pchli targ pod Halą Targową, ul. Grzegórzecka 3, Kraków

  1. Ale to wszystko żałosne na tej Grzegórzki ,psuje opinie Krakowa wobec zagranicznych turystów.