Uliczny artysta pobity za śpiewanie rosyjskiej piosenki na Rynku we Lwowie

Uliczny artysta pobity za śpiewanie rosyjskiej piosenki na Rynku we Lwowie

Nie bez powodu od dawna podkreślamy, że nigdy nic nie wiadomo i we Lwowie lepiej mówić po polsku nawet jeśli biegle władacie językiem rosyjskim. Lokalne media we Lwowie i portale ogólnoukraińskie donoszą o ataku na ulicznego muzyka, który na Rynku miasta nad Pełtwią śpiewał rosyjską piosenkę. Znane są szczegóły zajścia.

 
Do ataku na 20-letniego ulicznego artystę Maksyma Witoszyńskiego doszło wieczorem 4 marca pod Ratuszem na Rynku we Lwowie. W internecie odszukać można wideo prezentujące okoliczności od których zaczęło się całe zajście zarejestrowanego dzień wcześniej – 3 marca.
 
Sytuacja zaczęła się, gdy młoda użytkowniczka TikToka, zaatakowała słownie muzyka za śpiewanie piosenek “w języku agresora”. Muzyk wykonał wcześniej rosyjskojęzyczny utwór na życzenie kogoś ze zgromadzonej na Rynku publiczności. Wideo opublikowane na platformie TikTok szybko stało się viralem w sieciach społecznościowych. Do ataku na 20-letniego muzyka doszło następnego dnia.
 
Według relacji medialnych 20-letni rosyjskojęzyczny mieszkaniec Lwowa, wnuk znanego tenora operowego Romana Witoszyńskiego zmarłego we Lwowie w 2019 roku, został zaatakowany wieczorem 4 marca około 21:00. Muzyk w rozmowie z mediami poinformował, że w ataku wzięło udział około 10 napastników. Użyli gazu pieprzowego, zniszczyli nagłośnienie oraz sprzęt gitarowy o wartości 30 000 UAH, a także pobili go.

 

 
O dokonanie napadu na ulicznego artystę podejrzano członków jednej z paramilitarnych organizacji nacjonalistycznych, która wcześniej zasłynęła z organizowania “rozmów prewencyjnych” – nalotów na lokale i ulicznych muzyków wykonujących muzykę z rosyjskimi słowami.
 

Przewodniczący organizacji zapytany przez media o sprawców ataku stwierdził, że członkowie jego organizacji wprawdzie nie dokonali napadu, ale go nie potępia. O podobne pobicie podejrzewano członków organizacji w listopadzie 2019 gdy nacjonaliści w identycznym przypadku zniszczyli sprzęt i napadli na jednego z ulicznych muzyków we Lwowie. Według doniesień medialnych wiadomo o czterech podobnych atakach na artystów.
 


 
Autorka TikToka również stwierdziła, że nie ma nic wspólnego z fizycznym atakiem ale podkreśliła, że “we Lwowie nie ma miejsca na język rosyjski”.

 

Jestem osobą apolityczną. Kocham Ukrainę, ale nie mogę powiedzieć, że w 100% popieram obecną politykę. Nie popieram też polityki Rosji – stwierdził zaś muzyk w rozmowie z uznawanym za prorosyjski serwisem Strana.ua i zapewnił, że nadal będzie śpiewać piosenki nawet te z rosyjskim tekstem

 

Zaatakowany muzyk zgłosił sprawę na policje. Prowadzone jest śledztwo w sprawie. Na zakończenie warto podkreślić, że… w 2018 roku radni Lwowskiej Rady Obwodowej przyjęli “moratorium na publiczne korzystanie z rosyjskojęzycznych dóbr kultury w obwodzie lwowskim”.

 
Polecamy również: