Aborcja w Polsce w II RP. Przepisy aborcyjne przed wojną

Aborcja w Polsce w II RP. Przepisy aborcyjne przed wojną

Ostatnimi czasy aborcja w Polsce to znów modny temat. Jeśli zastanawiacie się jak przed wojną wyglądało prawo aborcyjne w Polsce i czy przed wojną aborcja była dozwolona to postanowiliśmy to sprawdzić. Oto sytuacja z prawem aborcyjnym w międzywojennej Polsce.
 
Fot. otwierająca wpis z 1936 roku ze zbiorów NAC; sygnatura 1-C-332-19

 

Jeśli ktoś uważa, że Piekło Kobiet to hasło wymyślone przez współczesne ruchy lewicujące to jest głęboko w błędzie. Piekło Kobiet to jedno z dzieł lewicującego Tadeusza Boya Żeleńskiego zamordowanego we Lwowie. Piekło Kobiet to zbiór felietonów przygotowanych w latach międzywojennych przez pisarza będącego jednym z gorących zwolenników legalizacji aborcji w okresie międzywojennym.
 
Od momentu odzyskania niepodległości przez Polskę aż do drugiej połowy okresu międzywojennego aborcja w Polsce była nielegalna we wszystkich przypadkach, bez wyjątków. Kwestią zmiany prawa aborcyjnego zajmowała się powołana już w 1919 roku Komisja Kodyfikacyjna, której zadaniem było m.in. przygotowanie nowego kodeksu karnego i ujednolicenie prawa na ziemiach na których jeszcze w czasie zaborów obowiązywały trzy różne systemy prawne.
 
We wszystkich prawie państwach europejskich, z wyjątkiem Rosji Sowieckiej, ustawy karne wymierzają mniejsze lub większe kary za sztuczne przerwanie ciąży. Poronienie uważane jest za przestępstwo bez względu na to, kto je wykonał, w jakim celu i w jaki sposób – pisał w wydanej w 1931 roku publikacji O sztucznem przerwaniu ciąży z punktu widzenia sądowo-lekarskiego Włodzimierz Martiniec.
 
Prawo aborcyjne, które weszło w życie w Polsce w związku z wprowadzeniem nowego kodeksu karnego z 1932 roku było więc wówczas jednym z bardziej liberalnych praw w Europie. Tak zwany Kodeks Makarewicza w rozdziale Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu w artykule 231 stwierdzał:
 

Kobieta, która płód swój spędza lub pozwala na spędzenie go przez inną osobę podlega karze aresztu do lat 3

 
Kolejny artykuł regulował kwestię osób przeprowadzających aborcję. Czytamy w nim:
 

Kto za zgodą kobiety ciężarnej płód jej spędza lub jej przy tem udziela pomocy, podlega karze więzienia do lat 5

 
Aborcja w międzywojennej Polsce była jednak dozwolona w kilku wyjątkowych przypadkach. O tym o jakie przypadki chodzi stanowił kolejny artykuł z kodeksu karnego z 1932 roku, artykuł 233.
 

Art. 233. Niema przestępstwa z art. 231 i 232 jeżeli zabieg był dokonany przez lekarza i przytem:
a) był konieczny ze względu na zdrowie kobiety ciężarnej, albo
b) ciąża była wynikiem przestępstwa, określonego w art. 203, 204, 205 lub 206

 


 

W wymienionych powyżej artykułach chodzi o przestępstwa z rozdziału Nierząd. Dozwolona więc była aborcja w przypadku współżycia z osobą nieletnią poniżej 15. roku życia, gwałtu a także w wypadku nadużycia stosunku zależności lub wyzyskiwanie krytycznego położenia oraz spółkowanie z krewnymi w linii prostej, a także w przypadku ciąży u osób opóźnionych umysłowo.
 

Powiedzmy odrazu, że walka zakończyła się przegraną rozsądku i ludzkości. Nowy kodeks przekreślił rezultat prac Komisji Kodyfikacyjnej, a mianowicie najważniejszą ich zdobycz: odważne i jasne wysunięcie względów społecznych i materialnych. Polski kodeks uczynił wprawdzie pewien wyłom w konserwatywnem stanowisku dawnych ustaw; można się jednak służnie obawiać, że wyjdzie to znów na korzyść uprzywilejowanych, cały zaś ciężar prawa po dawnemu będzie gniótł i łamał tych, którym najbardziej trzeba ochrony – uważał w swoim felietonie Piekło kobiet trwa nadal Tadeusz Boy-Żeleński

 

 


Międzywojenne podziemie aborcyjne


 
Oczywiście tak jak i dzisiaj naiwnym jest sadzić, że w przypadku zakazu aborcji aborcji tych nie przeprowadza się, tak i było już w okresie międzywojennym. Dostęp zabiegów i metod nielegalnych z punktu widzenia prawnego był szeroki chociaż wcale nie polowano na kobiety doprowadzające do przerwania ciąży. Według danych z lat 1918-1924 dla sądu w Warszawie wynika, że wszczęto zaledwie 229 spraw z oskarżenia o poronienie z czego umorzonych zostało 117 spraw.

 

Faktyczna liczba przeprowadzonych w międzywojennej Polsce nielegalnych aborcji nie jest znana, ponieważ tego rodzaju przestępstwa były zwykle zatajane oraz niezgłaszane organom ścigania (…). Z fragmentarycznych danych ogólnopolskich wynika, że w latach 1924–1928 odnotowywano rocznie od 1233 do 1393 zgłoszeń dotyczących przeprowadzenia nielegalnych aborcji – czytamy w publikacji Metody i środki stosowane w procederze aborcyjnym w okresie międzywojennym na przykładzie spraw z terenu siedleckiego okręgu sądowego autorstwa Mateusza Łodygi

 

Dostęp do aborcji był w międzywojennej Polsce dość powszechnym zjawiskiem. Niektóre źródła szacują, że pod koniec lat 30. ubiegłego wieku przeprowadzało się nawet w granicach pół miliona “sztucznych poronień”.

 

Dla spowodowania poronienia służą rozmaite metody. W najwcześniejszych stadjach zastosowuje się w tym celu sztyfcik, który wprowadza się w ujście maciczne, gdzie takowy stopniowo nabrzmiewa i w ten sposób wywołuje boleści porodowe. W późniejszych miesiącach, skoro płód stał się już większym, czyni się wcięcie w błonę jajową t. zn.jaje nacina się, na co również następują boleści i wypchnięcie kroczy tuż za tem – czytamy w publikacji Lekarka domowa: złota księga kobieca ku oświeceniu i pouczeniu dla zdrowych i chorych o najważniejszych kwestjach nauki zdrowia i lecznictwa

 

 
Przedwojenna aborcja kosztowała w granicach 50-100 złotych co oznaczało, że dostęp do niej był utrudniony niższym warstwom społeczeństwa. Międzywojenna aborcja bywała zabiegiem dość ryzykownym i często wykonywanym przez nieprofesjonalnych lekarzy lub tak zwane “baby” lub “babki”, a nawet przez same ciężarne. Pół biedy gdy zaawansowanie ciąży pozwalało na zastosowanie środków farmakologicznych.
 

Gorzej było gdy za aborcje brano się przy użyciu ostrych przedmiotów codziennego użytku takich jak na przykład nożyczki czy druty samodzielnie wprowadzane do dróg rodnych. Metodą przyspieszonego wywołania porodu było też staczanie się ze schodów, skakanie z wozu czy okładanie się pięściami. Tego typu domowe metody w ekstremalnych przypadkach prowadziły do śmierci.

 
Aborcja na żądanie została wprowadzona na okupowanych ziemiach polskich w czasie II wojny światowej. Adolf Hitler miał mówić “Osobiście zastrzelę tego idiotę, który chciałby wprowadzić w życie przepisy zabraniające aborcji na wschodnich terenach okupowanych”. Ustawodawstwo w czasach PRL-u to już materiał dla serwisu skupiającego się na epoce komunizmu w Polsce.

 
Polecamy również: