W Mediolanie doszło do incydentu z udziałem kierowczyni współpracującej z obecną od niedawna w Mediolanie platformą Bolt. Według relacji ukraińskojęzycznych pasażerek rosyjskojęzyczna kobieta, po usłyszeniu, że rozmawiają po ukraińsku, miała zacząć je obrażać i używać wobec nich wulgarnych określeń. Pasażerki zaczęły nagrywać kobietę i szybko opublikowały film z wydarzenia w mediach społecznościowych. Bolt zapowiedział wewnętrzną analizę incydentu.
Incydent miał miejsce 1 sierpnia 2026 roku w Mediolanie. Ukrainka jadąca Boltem przekonuje, że kierowczyni na początku przejazdu zwróciła się do pasażerek w języku rosyjskim. W trakcie kursu dwie kobiety jadące pojazdem miały rozmawiać ze sobą w języku ukraińskim.
Konflikt wybuchł dopiero na końcu przejazdu. Według relacji pasażerek, gdy wysiadały i jedna z nich powiedziała „dziękuję” po ukraińsku, kierowczyni miała zareagować na to obelgami, wulgaryzmami i gestami. Na nagraniu słychać, jak ukraińska kobieta przekonuje, że nie rozumie rosyjskiego. Nagranie opublikowane w mediach społecznościowych nie przedstawia całej sytuacji. Film zaczyna się gdy awantura już trwa.
Najbardziej martwi, że w 2026 roku osoba pracująca w obsłudze klienta pozwala sobie na takie traktowanie pasażerów ze względu na język, którym się komunikują – grzmi pasażerka Bolta
“BOLT driver in Milan (from russia) is harassing clients (ladies are from Ukraine). Translation is required. 🇺🇸🇺🇦 pic.twitter.com/aAVy7QudCw
— Alex (@FaynA57) August 2, 2026
Sprawa odbiła się szerokim echem głównie w ukraińskich mediach i w komentarzach na X. Opisały ją też niektóre fanpage w Polsce. Okoliczności zdarzenia są weryfikowane.
Internauci domagają się konsekwencji wobec kierowczyni, jeśli zarzuty się potwierdzą. Wśród nich możliwa jest blokada konta w usłudze przewozów Bolt, sankcje dyscyplinarne, a w skrajnych przypadkach nawet kwestie związane z prawem antydyskryminacyjnym we Włoszech.