Restauracja Piastowska – bardziej stylowo niż w Stylowej

Restauracja Piastowska – bardziej stylowo niż w Stylowej

W Nowej Hucie nie ma zbyt wielu dobrych restauracji. Większość z nich jest delikatnie mówiąc taka sobie i nawet nie warto do nich jechać i opisywać. Patrząc na budynek Domu Handlowego Wanda nie spodziewalibyście się pewnie, że działający obok lokal może pozytywnie zaskoczyć. A jednak. Restauracja Piastowska prowadzona przez spółdzielnię Społem to… jeden z najciekawszych lokali nie tylko w Nowej Hucie ale i w Krakowie, chociaż ładny to on nie jest…
 

Restauracja Piastowska – klimat i wystrój

Okolice Centrum Handlowego Wanda nie należą do najpiękniejszych miejsc w Krakowie. Nie dość, że to zadupie to w okolicy wejścia często przesiadują menele, jest głośno, brudno, nieciekawie. Mało kto mógłby spodziewać się, że restauracja znajdująca się w tym miejscu może być całkiem dobra. Wejście do Restauracji Piastowskiej nie prowadzi po schodach na górę budynku, znajduje się w budynku po lewej stronie patrząc od ulicy Andersa. Już po otwarciu głównych drzwi możecie poczuć się dosyć zaskoczeni.
 
Restauracja Piastowska, Kraków, Nowa Huta
 

O ile w odwiedzonych przez nas niedawno barach mlecznych – Bieńczyce, Centralnym czy Południowym – posiłki zjadali zwykli przedstawiciele klasy robotniczej o tyle na piętrze budynku domu handlowego Wanda stołowali się jej najlepsi przedstawiciele.

 

PRL-owski luksus bije tu już z samej klatki schodowej. Przed wejściem na salę obowiązkowa szatnia płatna 50 groszy. Co jest kolejnym absurdem – płatna też toaleta. Na głównej sali “klasyczny” luksus jeszcze bardziej spotęgowany. Charakterystyczna dla wielu socrealistycznych budynków ściana okien, podłoga wyłożona dywanem, stoliki kryte obrusami z bieżnikiem, kolorowe neony. Wrażenie podróży w czasie psuje tylko nowoczesny telewizor i klimatyzatory w głównej sali i zagraniczne alkohole i napoje w karcie. Brakuje też Dziennika Telewizyjnego albo nowego odcinka 07 zgłoś się na ekranie. Dodatkowo z głośników mogły by płynąć hity artystów robiących zawrotne kariery w minionej epoce. Jest tu też taras czyniący Piastowską restauracją z najprawdopodobniej najbrzydszym widokiem z tarasu w Krakowie.

 

Restauracja Piastowska – menu i ceny

Restauracja Piastowska, Kraków, Nowa Huta
 
Wszystkie lokale należące do PSS Społem charakteryzuje jedno – bardzo niskie ceny. Tak samo jest i w Piastowskiej. Zestaw dnia w postaci zupy oraz dania głównego z surówkami zjemy tu za 14 zł. W karcie również zupy – barszcz czerwony z jajkiem, z uszkami grzybowymi lub mięsnymi, rosół – po 8 zł. Tańsza pieczarkowa lub pomidorowa – 6 zł. Najdroższy kurczak z rosołem po 9 zł. Lista dostępnych zup różni się w zależności od dnia. Zmieniają się też makarony oferowane do zup.

 

Wśród przystawek nie ma niczego wyszukanego – śledź w oleju (3,60 zł), po piastowsku (4,30 zł), w śmietanie (4,20 zł), drobiowa galereta po 5 zł i śledź po japońsku za 8 zł. Szeroki wybór pierogów od ruskich za 6,30 zł, przez pierogi z serem za 9,80 zł, z mięsem za 9,20 zł, z truskawkami po 7,50 zł, jagodami za 9,60 zł. Do tego również ruskie lub z mięsem w wersji smażonej odpowiednio za 9,80 i 10,80 zł.

 
Restauracja Piastowska, Kraków, Nowa Huta
 

W menu Piastowskiej również dania rybne – najdroższy łosoś panierowany za 16,70 i łosoś grillowany za 19,40 zł za 100 gramów. Tańszy mintaj, pstrąg, morszczuk po około 8 zł. Filet z kurczaka grillowany za 9,00 zł, panierowany za 6,40 zł, kotlet de volaille za 12,40, bryzol z indyka z pieczarkami za 12,40 zł, z ananasem tańszy – 10,60 zł. Medaliony cielęce po 14,50 zł, sznycel po wiedeńsku z jajkiem za 16,60 zł, a pieczeń cielęca za 17,50 zł. Schabowy za 9,90 zł, bryzol wieprzowy z pieczarkami za 10,90, stek wieprzowy za 7,50 zł, mielone za 4,10 zł. Bigos kosztuje tu 8,90 zł, flaki 12,70, a placki ziemniaczane z zestawem surówek za 18,70 zł. Większość surówek po 2,50 zł.

 

Niestety – restauracja Piastowska korzysta z często spotykanego fortelu. Do ceny dań trzeba doliczyć dodatkowo dodatki. Ziemniaki za 4,10 zł, frytki po 3,60 i 5,40 w zależności od wagi. Talarki ziemniaczane po 3,40 zł, 40 groszy droższe smażone kulki ziemniaczane. Pieczarki smażone po 5,60 zł, panierowane za 4,20 zł. Deserów nie ma tu zbyt wielu – jedynie lody za 13 zł, podawane w iście PRL-owskim stylu z wbitym patyczkiem z ozdobami.

 
Restauracja Piastowska, Kraków, Nowa Huta
 

Jeśli chodzi o napoje to też nie jest drogo. Nie można spodziewać się cudów, więc w karcie jedynie herbata Lipton “z cukrem i cytryną” za 3,60 zł, Tetley tańsza o 20 groszy. Ciekawe czy cena spada jeśli do herbaty nie chcemy cukru… Zwykła kawa z cukrem za 3,60, a kawa z ekspresu droższa – 6,20 zł. Cola, Fanta, Sprite czy inne napoje po około 5 zł. Niestety – nie ma świeżo wyciskanego soku pomarańczowego, ani żadnego innego. Piwo Tyskie za 6,30 zł. Jak widać – jest bardzo ale to bardzo tanio.

 

Jeśli chodzi o jakość podawanych posiłków to patrząc przez pryzmat cen nie można się do niczego przyczepiać. Są dobre, lepsze niż w wielu droższych restauracjach, aczkolwiek pierogi znacznie gorsze niż w barze po drugiej stronie ulicy. Niestety – Piastowska ma wiele innych wad do których zaliczyć można nierówną jakość podawanych potraw. Zamówiony po raz pierwszy filet z pieczarkami był o kilka klas lepszy od tego, który podano tu podczas drugiej wizyty. Podano tu też brudne sztućce, przyniesione napoje w butelkach nie były otwarte, a toaleta jest płatna. Szkoda też, że restauracja dołączyła do grona tych w których obsługują również imigranci niezbyt radzący sobie z językiem kraju do którego przyjechali. Do wad Piastowskiej zaliczyć można obsługę – po kartę dań musicie wybrać się samemu, samemu składa też zamówienia…

 

Restauracja Piastowska – podsumowanie

Restauracja Piastowska, Kraków, Nowa Huta
 
Restauracja Piastowska w Nowej Hucie jest jednym z najdziwniejszych lokali, którego wewnętrzny wygląd praktycznie nie zmienił się od chwili otwarcia. Nie znajdziemy tu wyszukanej kuchni, a w obsłudze zdarzają się wpadki, które byłyby niewybaczalne gdyby nie niskie ceny. Mimo wszystko jedzenie jest dobre, a w gratisie dostajemy podróż do czasów epoki PRL.

 

W tytule wpisu nie bez powodu nawiązujemy do dużo bardziej znanej restauracji Stylowa. Jeśli szukacie “sentymentalnych” podróży to znacznie lepiej wybrać się do Piastowskiej. Toaleta tak samo jest płatna, tak samo zachowany jest styl PRL-u, a ceny są znacznie niższe i przynajmniej przy ogródku nie kręcą się dziwni ludzie.
 
Restauracja Piastowska, Kraków, Nowa Huta
 
Restauracja Piastowska w Nowej Hucie czynna jest przez cały tydzień. Od niedzieli do czwartku od 12 do 21:00, w piątki i soboty do północy. Trzeba pamiętać, że restauracja na os. Na Lotnisku 4 często wynajmowana jest na imprezy okolicznościowe, więc przed podróżą przez całe miasto lepiej zadzwonić i upewnić się, że jest czynne. W piątki od 19:00 organizowane są… wieczorki taneczne. Co było miłym zaskoczeniem – można płacić kartą.


 
Polecamy również:

 

Powiązane wpisy