Cmentarz Janowski we Lwowie – historia, zwiedzanie, przewodnik po wycieczce

Cmentarz Janowski we Lwowie – historia, zwiedzanie, przewodnik po wycieczce

Gdy większość ludzi myśli: „cmentarz Lwowa” na myśl przychodzą im dwie nekropolie – Cmentarz Orląt oraz Cmentarz Łyczakowski, ale Lwów to nie tylko Łyczaków. Równie ważnym cmentarzem we Lwowie jest Cmentarz Janowski położony na Kleparowie. Można pokusić się o stwierdzenie, że Cmentarz Janowski jest nawet ważniejszy. Jest bowiem miejscem znacznie bardziej zdewastowanym, zapuszczonym i zapomnianym przez turystów masowo odwiedzających Lwów.


 

Cmentarz Janowski – historia

Dekretem z 1783 roku władze okupanta austriackiego zdecydowały o konieczności zamknięcia cmentarzy wewnątrz wszystkich zarządzanych przez siebie miast. Decyzja o likwidacji przykościelnych mogił wywoływała początkowo wiele sprzeciwów wśród ludności o czym szerzej pisaliśmy już przybliżając historię najstarszej lwowskiej nekropolii – Cmentarza Łyczakowskiego otwartego w 1786 roku. Wraz ze słynnym Cmentarzem Łyczakowski we Lwowie otwarto też cmentarze Żółkiewski (do 1856 roku), Gródecki (do 1875 roku) i Stryjski (do 1893 roku). Decyzją władz zostały one zamknięte i dla biednych mieszkańców Lwowa w 1883 roku utworzono osobne miejsce pochówku w północno-zachodniej części miasta. Nieopodal działającego od 1855 roku cmentarza żydowskiego otwarto Cmentarz Janowski.

 

 

Cmentarz Łyczakowski w założeniu był okazałym miejscem pamięci dla ważniejszych i bogatszych mieszkańców Lwowa. Tu, na Kleparowie, chowana była uboga część – robotnicy, tramwajarze, ojcowie, matki, żony i mężowie. Najstarsze groby na Cmentarzu Janowskim znajdują się po prawej stronie alei ciągnącej się od głównego wejścia na cmentarz. To też w tej części znajdziemy groby, które przejawiają największe największe znaczenie artystyczne.

 

Wśród najpiękniejszych i najważniejszych pochówków na Cmentarzu Janowskim wymienić można grobowiec Dzięcielowskich (zdobiony rzeźbą „Droga do wieczności” autorstwa Teobalda Orkasiewicza, ucznia Antoniego Popiela), Machanów, grób Romana Kaleckiego. Na Cmentarzu Janowskim w głównej alei spoczywa ciało świętego Józefa Bilczewskiego (pole 13-14), który właśnie przez charakter cmentarza świadomie wybrał go na miejsce swojego pochówku.
 

 
Relikwie św. Józefa Bilczewskiego są też w Katedrze Łacińskiej we Lwowie. Wśród ważnych pochówków na Cmentarzu Janowskim wymienić można także zakonnika Serafina Kaszubę (pole 14) zmarłego w 1977 roku. Kaszuba prowadził posługę kapłańską w komunistycznym Lwowie, na Białorusi, Litwie, Zaporożu, Krymie, Estonii czy Kazachstanie.

 

 

Wymienić można też Władysława Kozaka, którego śmierć w 1936 roku była zapalnikiem buntu bezrobotnych we Lwowie i zamieszek w wyniku których śmierć poniosło 46 robotników. Groby polskich robotników zostały otoczone opieką w nowym socjalistycznym ustroju po II wojnie światowej. Ukraińskie napisy na mogiłach ofiar głoszą, że zginęli oni podczas protestów antyfaszystowskich. Na Cmentarzu Janowskim spoczywa ostatnia sekretarz Straży Mogił Polskich Bohaterów we Lwowie – słynna Maria Tereszczakówna, która własnoręcznie uratowała przed zniszczeniem i profanacją kilka mogił na Cmentarzu Obrońców Lwowa krótko przed śmiercią w latach 70-tych.

 

Zmarła w wieku 96 lat Tereszczakówna pochowana jest w innym grobowcu, a na grobie w obawie przed dewastacją przez miejscowych pozbawiony jest tabliczki upamiętniającej bohaterkę. Na uwagę zasługuje też pochowany tu w 1941 roku dziennikarz i poeta Kazimierz Nałęcz-Rychłowski, którego grób został zniszczony po wojnie, a zapisek o jego pamięci znajduje się na grobie żony – Marii Rychłowskiej z Golachowskich na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Na Janowskim spoczywa też znany architekt Marian Nikodemowicz. Laureat m.in. I nagrody za projekt Muzeum Narodowego w Warszawie, a także projektant Domu Zdrojowego w Morszynie, a także gmachu Województwa i Sejmu Śląskiego w Katowicach.
 

Cmentarz Janowski: Mogiły Obrońców Lwowa i Strzelców Siczowych

 
W 1934 roku za zgodą „bezlitosnych polskich władz” przygotowano na Cmentarzu Janowskim specjalne miejsce pamięci dla ukraińskich żołnierzy UHA oraz Strzelców Siczowych. Na Cmentarzu Janowskim powstało 648 grobów. Istniejące tu wcześniejsze pochówki przeniesiono,  by zagwarantować Ukraińcom ich miejsce pamięci, oddzielono groby poległych Polaków i Ukraińców. Początkowo opieką nad ukraińskimi grobami zajmowała się skautowska organizacja Płast, następnie przeszły one pod opiekę Towarzystwa Ochrony Wojennych Mogił. Niedługo później ruszyła budowa miejsca pamięci o Obrońcach Lwowa. Istniał wtedy już Cmentarz Obrońców Lwowa zwany Cmentarzem Orląt na Cmentarzu Łyczakowskim. Jednak staraniem Wojewódzkiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Bohaterów przygotowano kolejne miejsce pamięci we Lwowie. Podobnie jak przy budowie Cmentarza Obrońców Lwowa i tym razem nie obyło się bez datków płynących ze strony polskiego społeczeństwa.

 

Według najróżniejszych informacji na kwaterze Obrońców Lwowa i Kresów Wschodnich na Cmentarzu Janowskim we Lwowie pochowanych miało być 626 osób. Wcześniej na Cmentarzu Janowskim znajdowało się więcej ciał poległych Obrońców, ale część z nich została przeniesiona na Łyczaków. Polskie miejsce pamięci zostało oficjalnie otwarte 1 października 1936 roku, aczkolwiek wszelkie prace budowlane nad grobami Obrońców zostały zakończone dopiero w przededniu II wojny światowej – w lipcu 1939 roku. Z tego okresu pochodzi też pamiątkowa tablica znajdująca się za janowskim pomnikiem chwały.

 

 

Świeżo ukończone miejsce pamięci oczekiwało na listopadowe obchody święta Wszystkich Świętych, Narodowego Święta Niepodległości oraz rocznicy Wyzwolenia Lwowa i związane z tym uroczystości religijne. Oczywiście – nie doczekało się, bowiem już 1 września Lwów został zaatakowany przez Niemców. Niedługo później wszedł pod okupację sowiecką, która uniemożliwiła oddanie czci polskim bohaterom.

 

Tak jak i Cmentarz Łyczakowski, tak Cmentarz Janowski stał się areną wrześniowych walk. Niemieckie siły dwukrotnie wypierały Polaków z pozycji zajmowanych na cmentarzu. Pod ponowną okupacją niemiecką stworzono na Cmentarzu Janowskim mogiły dla ofiar zamordowanych we lwowskiej katowni NKWD. Ślady wojennych zniszczeń widoczne są na cmentarzu po dziś dzień, ale nie są to jedyne ślady zniszczenia.

 

 

Historia Cmentarza Janowskiego i Cmentarza Łyczakowskiego pokrywa się w kolejnym punkcie. Jest nim powojenna dewastacja. Pomnik Chwały i kwatery na Cmentarzu Obrońców Lwowa przetrwały wojnę i tak stało się też z kwaterą Obrońców Lwowa i Kresów Wschodnich na Cmentarzu Janowskim. Po wojnie miejsce pamięci na Cmentarzu Janowskim zostało rozkradzione i powoli dewastowane. Ostateczny cios zadano w podobnym czasie. W 1971 roku władze Lwowa zdecydowały o zniszczeniu Cmentarza Obrońców Lwowa oraz mogił na Cmentarzu Janowskim. Stalowe krzyże usunięto i wykorzystano do budowy drogi, zniszczono pamiątkowe tablice. Pomiędzy jeszcze zachowanymi polskimi grobami zaczęły wyrastać wspomniane już ukraińskie. Nowym władzom nie podobała się też umieszczona poniżej kwatera Strzelców Siczowych, która również została w znacznym stopniu zniszczona. Mogiły zamieniono w wysypiska śmieci.

 

Polskie kwatery na Cmentarzu Janowskim w pewnym stopniu uratowała firma Energopol, która pod koniec lat 80-tych ubiegłego wieku zajmowała się porządkowaniem Cmentarza Obrońców Lwowa. Pod jej okiem usunięto śmieci i gruz oraz wyremontowano to, co można było wyremontować. Pod koniec lat 90-tych ubiegłego wieku całkowicie naprawiono znajdujące się poniżej ukraińskie groby. Odtworzona część cmentarza została oficjalnie otwarta 1 listopada 1998 roku. Dziś kwatera Ukraińskich Strzelców Siczowych jest oczywiście otoczona szczególną opieką. Nie można tego powiedzieć o polskiej części cmentarza (pola 37, 42, 43). Nie wszyscy Obrońcy Lwowa spoczywają na Cmentarzu Obrońców Lwowa, niektórzy pochowani są na Cmentarzu Janowskim. Pamiętajmy o nich zwłaszcza, że polskie groby wciąż czekają na nadejście lepszych czasów. Pozostał jedynie granitowy krzyż i rzędy zniszczonych nagrobków, w okresie komunistycznym wymieszanych z grobami mieszkańców Lwowa chowanymi po wojnie.

 Cmentarz Janowski dziś

 

W przededniu II wojny światowej Cmentarz Janowski składał się z 54 pól cmentarnych na których pochowano około 115 tysięcy osób. W chwili obecnej cmentarz ma około 45 hektarów. W najwyższym punkcie ma 370 m n.p.m. Teoretycznie Cmentarz Janowski został zamknięty z początkiem lat 80-tych ubiegłego wieku ze względu na przepełnienie. Zakaz dalszych pochówków nie dotyczy przede wszystkim już istniejących rodzinnych grobowców, ale znalezienie późniejszych pochówków – często demolujących starsze polskie groby- nie jest zadaniem przesadnie trudnym.

 

Cmentarz Janowski można uznać dziś za znacznie ważniejszy od Cmentarza Obrońców Lwowa. O tym drugim pamiętają wszyscy, a o Janowskim niewielu. Znajdujące się tu kwatery polskich żołnierzy poległych w latach 1918-1920 popadają w niepamięć praktycznie pominięte przez zapisy umowy o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych, którą podpisały Polska i niepodległa Ukraina. Grobom brakuje tabliczek z opisami, dużej części brakuje krzyży. Mogiły Obrońców w specjalnie utworzonym miejscu pamięci z 1936 roku pomieszane są ze znacznie późniejszymi pochówkami ukraińskiej ludności.

 

 

Ukraińskie groby są dosłownie wciśnięte pomiędzy groby w alejkach polskich żołnierzy i cywilów. W złym stanie jest wiele zapomnianych polskich grobów zwykłych mieszkańców miasta. Polskie groby na Cmentarzu Janowskim są zarośnięte, często rozkradzione i zdewastowane – figurom brakuje głów, a zdjęcia na tabliczkach są często porozbijane tak, by nie możliwe było rozpoznanie widocznych nań zmarłych. Koło niektórych z nich urządzane są śmietniki, a w niektórych brakuje trumien. Na jednym z zarośniętych przedwojennych polskich grobów znaleźliśmy… porzuconą oponę. Na opiekę i odnowę nagrobków brakuje pieniędzy, ale nawet mimo to Polacy starają się przynajmniej symbolicznie pamiętać o spoczywających tu rodakach. Z okazji święta Wszystkich Świętych na Cmentarzu Janowskim rozstawione zostały znicze z biało-czerwonymi wstęgami: Część z nich została również ustawiona na powojennych grobach ukraińskich.

 

Przejazd taksówką lub Uberem z centrum do Cmentarza Janowskiego kosztować będzie w granicach 7-8 złotych. Swoim samochodem nie warto tu przyjeżdżać ponieważ obecna ul. Szewczenki 128 dobrze pamięta czasy swojej świetności pod właściwą nazwą ul. Janowska. Nie warto niszczyć sobie zawieszenia. By wejść na cmentarz za darmo nie trzeba szukać bocznych wejść tak jak w przypadku Cmentarza Łyczakowskiego.

 

Cmentarz Janowski
 
Ps. W tworzenie publikowanych materiałów angażujemy duże środki finansowe przeznaczone na dojazd do Lwowa oraz jeszcze więcej cennego czasu i pracy. Przez częste kradzieże naszych zdjęć (i tekstów) przez wiele najróżniejszych serwisów internetowych, które wymazują nasze logo oraz słowem nie wspominają o miejscu z których zostały ukradzione zmusiły nas do dodawania większej ilości znaków wodnych na fotografie ilustrujące te materiały, których przygotowanie było najbardziej pracochłonne. Wszystkich uczciwych czytelników serdecznie za to przepraszamy.

 

Powiązane wpisy

2 komentarze do wpisu „Cmentarz Janowski we Lwowie – historia, zwiedzanie, przewodnik po wycieczce

  1. A rząd polski przeznaczył 100 mln zł na cmentarz żydowski w W-wie. Może najpierw warto zaopiekować się polskimi cmentarzami panie Gliński.

Dodaj komentarz

Druzi Cafe Lwów
Druzi Cafe we Lwowie – kawiarnia ubogacana kulturowo

Kawiarnia Sztuka we Lwowie. „Austro-węgierski” lokal pełen polskich pamiątek, ul. Kotlarska 8, Lwów

Ile kosztują taksówki we Lwowie na Ukrainie? Ceny przejazdów taxi i polecane korporacje

Zamknij